Ponad 100 organizacji społecznych, grup nieformalnych, kolektywów, samorządów zawodowych oraz osób działających na rzecz praw człowieka podpisało list otwarty przygotowany przez Kampanię Przeciw Homofobii. Sygnatariusze i sygnatariuszki wzywają premiera Donalda Tuska oraz jego rząd do pełnego wykonania wyroków sądów dotyczących transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych.

 

Chodzi o wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (II OSK 216/21) w sprawie odmowy dokonania transkrypcji aktu małżeństwa Mateusza i Jakuba. W tej sprawie NSA zwrócił się o wykładnię prawa unijnego do TSUE, które w listopadzie 2025 roku nakazało dokonanie transkrypcji, powołując się na swobodę przemieszczania się, pobytu i ochrony życia rodzinnego. NSA 20 marca zobowiązał kierownika USC w Warszawie do dokonania transkrypcji w ciągu 30 dni.

Rząd w impasie

Dziś wykonanie tego wyroku utknęło w polityczno-prawnym impasie. Z jednej strony Minister Krzysztof Gawkowski przygotował rozporządzenie, które umożliwiłoby wykonanie orzeczenia. Z drugiej strony Minister Marcin Kierwiński oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazują, że realizacja wyroku wymaga daleko idących zmian ustawowych.

W tle całej sprawy pozostaje stanowisko premiera Donalda Tuska, który w jednym z wywiadów stwierdził, że należy poczekać na uchwalenie i podpisanie przez prezydenta ustawy o statusie osoby najbliższej. Tymczasem takie rozwiązanie nie odpowiada istocie wyroków TSUE i NSA. Umowa o statusie osoby najbliższej nie zmienia stanu cywilnego, a sednem orzeczeń jest to, że Polska ma uznać w swoich rejestrach, że osoby, które zawarły małżeństwo za granicą, są małżeństwem także w świetle polskiego prawa. Dotyczy to Mateusza i Jakuba, jak i wielu innych par.

Praworządność nie jest opcją

Autorzy listu podkreślają, że pojawiające się w przestrzeni publicznej sygnały o możliwym ograniczeniu wykonania wyroku do pojedynczego przypadku lub w zawężonym zakresie nie są zwykłym sporem politycznym. To kwestia fundamentalna dla funkcjonowania państwa prawa. Praworządność oznacza, że władza działa na podstawie i w granicach prawa, a prawomocne wyroki sądów są wykonywane. Państwo nie może traktować ich wybiórczo w zależności od bieżącej kalkulacji politycznej.

Sygnatariusze przypominają, że w ostatnich latach rządów prawicy pojęcie praworządności zostało poważnie wypaczone. Mimo to sama idea pozostała ważnym punktem odniesienia dla społeczeństwa i była jedną z sił mobilizujących wyborców w wyborach 15 października 2023 roku. Obecna koalicja rządząca zapowiadała powrót do standardów państwa prawa, w tym szacunku dla sądów, legalizmu i wykonywania wyroków zarówno krajowych, jak i europejskich. To zobowiązanie nie może mieć wyjątków.

Spór o wykonanie wyroku NSA i TSUE nie jest debatą polityczną, lecz testem dla państwa prawa. Jeśli rząd zaczyna rozważać, czy i jak wykonać prawomocne orzeczenie, to podważa fundamenty własnego działania. Praworządność nie może być warunkowa ani zależna od bieżących sporów w rządzie. Obowiązkiem państwa jest wykonanie wyroku, nie jego reinterpretacja. – mówi Przemek Walas, kierownik programowy w KPH.

Niebezpieczny precedens

Organizacje alarmują, że podważanie lub ograniczanie skutków wyroków w sprawach dotyczących osób LGBT+ tworzy groźny precedens. Jeśli praworządność przestaje obowiązywać w jednej sprawie, przestaje obowiązywać w ogóle. Taka praktyka oznaczałaby w istocie akceptację dla działań, które w poprzednich latach podważały niezależność sądów i fundamenty demokracji.

Sygnatariusze wzywają Prezesa Rady Ministrów do pełnego wykonania wyroków TSUE i NSA oraz do jasnego i publicznego przedstawienia planu ich wdrożenia na przyszłość. Podkreślają, że w demokratycznym państwie prawa rząd nie decyduje, które wyroki wykonać. Ma obowiązek wykonać je wszystkie.

Każdy głos ma znaczenie

To nie jest sprawa tylko jednej pary ani jednego wyroku. To moment, w którym każda osoba może jasno powiedzieć: praworządność nie podlega negocjacjom. Jeśli nie zgadzasz się na wybiórcze wykonywanie orzeczeń sądów, możesz wyrazić swój sprzeciw w prosty sposób  podpisując wezwanie. Twój podpis to sygnał, że oczekujesz od rządu działania zgodnego z prawem, a nie polityczną kalkulacją. Im więcej nas będzie, tym trudniej będzie ten głos zignorować.

Lista sygnatariuszy >>>