W tę ciepłą, sierpniową niedzielę stanęliśmy w pasażu Schillera, jak niegdyś, by dać świadectwo, że nie jest nam obojętny los Ukrainek i Ukraińców, a także przedstawicieli innych nacji, których spokojne mieszkanie w naszym kraju zostało zaburzone agresywnymi wydarzeniami. Celem agresorów, właściwie zwykłych bandytów, stali się ci pierwsi, sąsiedzi zza wschodniej granicy, którzy uciekając przed koszmarem wojny schronili się w Polsce. A myśmy im wydatnie w tym pomagali.
Co to był za zryw gorących serc! Każdy w miarę swoich sił i możliwości organizował działania pomocowe. Jedni odbierali uciekinierów z granicy polsko-ukraińskiej, dawali pić i jeść, inni wieźli do wielu miejsc w kraju, tam gdzie jeszcze inni przygotowali dach nad głową na początek.
W Polsce mieszka około 1,68 miliona Ukrainek i Ukraińców, czego bez mała milion to uchodźcy wojenni, reszta to imigranci ekonomiczni – pracujący legalnie w Polsce także już przed wybuchem wojny pełnoskalowej z Rosją. Otoczeni opieką i życzliwością polskich sąsiadów, a 78% będących w wieku produkcyjnym podjęło pracę. Zasilają budżet państwa kwotą bliską 15,2 miliarda złotych. Roczne koszty wypłacanych świadczeń wynoszą 3,1 miliarda złotych.
Prymitywnym ale wciąż skutecznym sposobem na konsolidowanie wokół siebie skrajnie myślących i działających ludzi jest organizowanie się pod sztandarami wspólnego wroga. I dla politycznego poklasku znaleźli się krzykacze, którzy wskazując palcem uchodźców z Ukrainy zaczęli tworzyć fałszywy obraz ukraińskich uchodźców jako zło żerujące na Polsce. Brunatna, nacjonalistyczna, faszyzująca grupa rośnie, a agresja i przemoc to ich znak rozpoznawczy. Pobite kobiety, zaatakowane nastolatki, katowane pary ukraińskie oraz ogromna fala hejtu to dopiero początek tego, co może się wydarzyć.
Spotkaliśmy się więc w to niedzielne popołudnie, żeby dać świadectwo tego, że Polska i Polacy są przyjaźni jak na początku 2022 roku, opiekuńczy i tolerancyjni. Agresorzy to wyjątki. Spotkaliśmy się też po to, żebyśmy sami przypomnieli sobie, że zapraszając cztery lata temu gości, jesteśmy z nich odpowiedzialni i widząc brutalne ich traktowanie zobowiązani jesteśmy przyjść z pomocą. Bo taka jest natura Polaka.
Były dziś w pasażu Schillera przedstawicielstwa różnych grup aktywistycznych, partii, stowarzyszeń i duża grupa niezwiązanych z nimi Łodzian.
Głęboko wierzę, że sygnał o wciąż gościnnej Polsce, o naszych dłoniach gotowych iść z pomocą, o serdeczności i opiekuńczości Polaków wybrzmiał. Co nie oznacza, że tak to zakończymy. Przeciwnie, to dopiero początek.
Mirek Michalski
Media:
- https://dzienniklodzki.pl/manifestacja-kod-w-lodzi-sprzeciw-wobec-atakom-w-polsce-na-przybyszow-z-ukrainy-na-plakatach-hasla-antyfaszystowskie/
- https://polskieradio24.pl/polska/nie-badz-obojetny-manifestacje-przeciw-przemocy-wobec-ukraincow
- https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,32956080,dosc-agresji-i-nienawisci-w-lodzi-odbedzie-sie-manifestacja.html
- https://polskieradio24.pl/polska/nie-badz-obojetny-manifestacje-przeciw-przemocy-wobec-ukraincow
Zdjęcia: Madosia






































