Manifestacje, pikiety nie muszą oznaczać buńczucznych okrzyków. Ani obelg w stosunku do tych, którzy inaczej widzą i oceniają otaczającą nas rzeczywistość. Nie powinny obrażać i poniżać nikogo. Można w milczeniu, pokojowo okazać uznanie, poparcie a jednocześnie dać wyraz niezgodzie na wykorzystania instytucji prawnych dla korzyści politycznych.
Z takim przesłaniem stanęliśmy dziś w Łodzi, w pasażu Schillera, tradycyjnie już miejscem spotkań dla wyrażania swoich poglądów i przekonań. Widziałem sporo twarzy, które znam już od 19 grudnia 2015 roku, z pierwszej łódzkiej manifestacji w obronie Trybunału Konstytucyjnego ale i dużo nowych osób, które pojęły, że dla dobra Polski to ważna sprawa. Minęło 11 lat i oto widzimy się znowu w tej samej sprawie. No, prawie tej samej. Pojawił się w końcu widok na zakończenie upolitycznionego Trybunału, który zamiast służyć obywatelkom, orzekać w ich sprawach, wydawał jedynie politycznie motywowane orzeczenia. Bez oglądania się na kodeksy, ustawy i – wreszcie – Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.
Ósemka prawomocnie wybranych, nowych Sędziów Trybunału Konstytucyjnego okazała się być ludźmi dzielnymi, gotowymi walczyć o prawo i prawdę.
Stanęliśmy dziś w kilkudziesięciu miastach Polski w milczącym proteście zawłaszczania Trubunalu na usługi partii prawicowych. Nie mniej istotnym powodem było poparcie dla ósemki nowo wybranych Sędziów, którzy odważnie przeciwstawili się patologii w Trybunale Konstytucyjnym. Wspieramy ich ale też oczekujemy, że to dla Obywateli zasiedli w Trybunale, a nie dla interesu partii.
To był ważny wieczór, ważny przekaz. No i czas wyjątkowy. Ważą się losy polskiego, niezależnego sądownictwa.
_Mirek Michalski
Fot: MADosia
W MEDIACH:






















