Wierszyki, liryki

 

Gorzki wiersz jątrzący

Kasy z Unii wziąłeś masę
I pięć stów na tacę
- "Biją nasi w tarabany"?
- Nie nasi, lecz Pany

Na wakacje Pany dobre
- Co tam Panie w polityce?
Dutków trzeba, dzieci głodne
Bóg, Honor, Ojczyzna

Ileż Cię cenić trzeba
wolności kochana,
By oprócz błękitu nieba,
mieć za brata Pana

Dobra Zmiana trzyma twardo
na kolanach naród
Ty myślałeś, "Pany kwiczą"
Sznur dla nich a nam róg.

Zdrowaś Mario, Łaskiś pełna
Wieś zakrzyknie chórem
Coraz bliżej, niech się spełnia
Chłop za Panem murem

Pany w mieście zatroskani
Pomyje zmywają
Słychać już, że to znad wioski
Jutrznie werbel grają

Już za późno, chłopie drogi,
Byś prostował kosę.
Nielot z klechą dzielą morgi
A Tobie nic po tem.

Konstytucja, Wolność słowa
Za trudne wyrazy
Jak to dobrze, że księżulo,
Wytłumaczyć raczy.

Gorzkie słowa od autora
Do chłopskiego stanu
Mogłyby i do górników
Zostać skierowane.

Każdy z nas, Polaków w Polsce
Ma interes własny
Aby jedną partię lubić
A z drugą się waśnić.

Źle o kraju mówić grzechem
Takim samym jest i basta
Gdy o głupkach, co przy sterze
Jak i o w ruinie miastach.

Mądrych ludzi nam potrzeba,
Co rozmawiać będą.
I bez fochów i nadęcia
Tłumaczyć, gdzie biegną.

Dziś zabrakło w naszym kraju
Mężów stanu z krwi i kości
Bo kompleksy, zwady grają
A obłuda wita gości.

PiS.PO.Nownie jest u władzy
A my drodzy parafianie
Kolektywnie wybierajmy
wg zasług a nie bajek.

Lecz gdy któryś z tych na pudle
Mówi jedno, robi drugie,
Słuchaj Panów, Chłopów, Ziomków
Stań w szeregu i nie sortuj.

Bo we wspólnym interesie
Tych bogatszych i biedniejszych
Jest rozliczać tych co rządzą
Z tego, czego dotykają

Musisz wiedzieć bardzo dobrze,
Że pozwalasz gmerać w prawie
Bo to w kraju zrobi lepiej
A nie przeciw jest Ziomalom.

___Dorota Milcarz / 08.02.2016, czwarta nad ranem

Smutny śnieg.

Pod butami skrzypi mróz
Po galeriach tylko kurz
Do teatrów, kin nie wolno już
Szczypanie zmarzniętych nóg
Chociaż wiosna tuż
Cicho skrzypią niedomknięte drzwi
Nie, nie oddam wam, nie pozwolę
Nie, nie oddam wam, odejdźcie stąd
W szkołach wstaje czarny dzień
Strach przerywa dzieci sen
Wszędzie groza, nie ma już gdzie iść.
Zakazano bawić się
Już nie zabrzmi rock ni jazz
Bach i Mozart narazili się
W puszczy wcale nie ma drzew
Nie dobiega ptaków śpiew
Umarł wczoraj przedostatni żubr
Nie ma śladów wilczych łap
Wycie porwał wiatr
Szare skóry zdobią kilka ścian
Nie nie oddam im, nie pozwolę
Nie nie oddam im, nie pozwolę
Ktoś z kolczykiem małym tak
Tamta kolorowy kwiat
Na ulicę dziś się boją wyjść
Ktoś tatuaż mały miał
Inny kochał tak jak chciał
Za granicę wyjechali już
Siostry mej różowy włos
Sprowokował władzy cios
Żyje, ale wyjechała stąd
Kolega co wciąż się śmiał
Trochę inny był
Dziś w szpitalnej celi musi żyć
Nie nie oddam ich nie pozwolę
Nie nie oddam ich nie pozwolę.
Nie, nie oddam wam, nie pozwolę
Nie, nie oddam wam, odejdźcie stąd.

 

____Słowa: Jakub Rzymowski, muzyka wkrótce [5.02.2016]

Dla przyjaciół z KOD

Mogę chodzić po Łodzi
mogę bywać w Warszawie.
Wtedy jest mi normalnie. No prawie…
Szczerze? Wiele nie potrzebuję,
chociaż chodzić nie lubię bez celu,
Zwłaszcza, że jesteś wsparciem
I nie milczysz, mój przyjacielu.
Pochodzimy tak pewnie długo,
w naszych norkach, w naszych szynszylach
I z nadzieją, że to już niedługo,
że to będzie króciutka chwila.
Że to tylko sen jest koszmarny,
Ale gdy się już obudzimy
w Łodzi, Pcimiu, Radomiu, Warszawie,
znowu będzie normalnie. No prawie…

____ Elżbieta Sokolska [1.02.2016]

Zamknij oczy już noc

Zamknij oczy już noc
Daj myślom urlop do rana
Naciągnij na głowę koc
Nie możesz być niewyspana

Bo jutro nowe wyzwania
Przysporzą Ci zmartwień i znoju
Śpij słodko Ojczyzno kochana
Choć w nocy zaznaj spokoju

I chociaż nocne podchody
Złych dzieci niewdzięcznej garstki
Przyprawią Cię o ból głowy
Przydadzą Ci nowej zmarszczki

To przecież nie raz już tak było
Że chociaż bez euforii
Wypchnęłaś mądrości siłą
Złą bandę na śmietnik historii

[ 29.01.20016 - Jan Szymański]

Kłamstwo grubym szydłem szyte

„Demokracja ma się dobrze”
od początku PiS-tokracji.
O kant stołu, czyli … o brzeg.
Kto by chciał takiej dewiacji?

Ukryjemy nasze plany.
Nie ma innych (choć są skryte).
Narodowi „pięćset” damy.
Kłamstwo grubym szydłem szyte.

By nie było więc problemów,
trzeba przyjąć sposób pracy.
Główne hasło: prawdy nie mów,
a uwierzą nam Rodacy.

„Bo lud ciemny wszystko kupi”.
Nie mów prawdy. Kłamstwo górą.
Gdy Naród się da  ogłupić,
rządzić będziesz dyktaturą.

Wcześniejsza emerytura,
wcześniej z pracą się żegnamy.
Mniej pieniędzy dadzą, hurrrra!
O tym później pogadamy.

Dzisiaj hasło dobrze szumi,
dla wszystkich jest znakomite.
Dobrze odbierane w tłumie
hasło grubym szydłem szyte.

Jak widzimy z powyższego,
można kilka grzybów w zupie.
Koleżanko i kolego!
Władzę można sobie kupić!

Przedwyborczych kilka haseł
i obietnic finansowych.
Władzę kupić? Forsą w masę!!
Konkurencję mamy z głowy.

„Każde dziecko pięćset złotych”.
Posunięcie znakomite.
Hasło zawsze trafia do tych,
chociaż grubym szydłem szyte.

Dziś nie każde, tylko drugie,
bo krótka kołderka nasza.
A jak ktoś ma „konto długie”,
o niebranie się uprasza.

Jak to można tym Narodem
tak manipulować przy tym.
Można by rzec: z wielkim smrodem
„pięćset” grubym szydłem szyte.

Pierwsza z MON-em była ściema,
bo ministrem miał być Gowin.
Pan  Kaczyński miał dylemat,
jak oszukać i co zrobić?

Mamy więc Macierewicza
szefem MON-u. Znakomite.
Stara wiara się odlicza.
Kłamstwo grubym szydłem szyte.

Było też ułaskawienie
niewinnego Kamińskiego.
Aby w rządzie mógł być cieniem,
Duda zgubił własne ego.

Sprawa była całkiem prosta
(niekoniecznie prosta w prawie).
Aby mógł ministrem zostać,
dzień go wcześniej ułaskawił.

Chciałoby się głośno wołać:
można ułaskawić przy tym
już a priori wszystkich zgoła
z PiS-u. Grubym szydłem szyte.

Tak się naród oszukuje,
bo „lud ciemny wszystko kupi”.
A najgorsze to, że … wuje
potrafiły go ogłupić.

„Demokracja ma się dobrze”.
Sejm pośpiesznie proceduje.
Chociaż horror tak jak w „Kobrze”,
gdy się szybko państwo psuje.

Bez dyskusji, bez poprawek,
tak jak większość chce sejmowa.
Wolą bubla niż ustawę.
Konstytucję można schować.

Opozycję zakneblować:
„Nie udzielam panu głosu”.
Konstytucję można schować.
Z patosem i bez patosu.

Pięknie Sejm nam urzęduje
od wieczora do zarania.
Senat wdzięcznie mu wtóruje.
Maszynki do głosowania.

Przeszkód by żadnych nie było,
Konstytucyjny Trybunał
(trzeba w TK zrobić wyłom)
naprawimy. Wielka łuna

paraliżu niech nam służy.
„Dobra” ustawa sejmowa
jego pracę niech wydłuży.
Trzeba go spa-ra-li-żo-wać.

By przed orzeczeniem zdążyć,
zaślubimy sędziów nocą.
Pan Prezydent się pogrąży?
Konstytucji strzec? A po co?

Mamy swą wykładnię prawa,
tę oddamy panu Ziobrze.
Wszystkim pokaże Warszawa:
„demokracja ma się dobrze!”.

Prokuratorem minister,
„prawo przecież ma się dobrze.”
Wykładnię oddamy i ster
prokuratorowi Ziobrze.

„Ma się dobrze demokracja”
To jest hasło znakomite.
„Taka nasza stanu racja”.
Hasła grubym szydłem szyte.

Kiepska ustawa medialna.
Ona dla nas wszystkich zbytem.
Będzie nowa, niebanalna.
Hasło grubym szydłem szyte.

Media są bolączką wielką,
i publicznie, i na jawie.
Anty tam rządowy bełkot;
trzeba zmienić wszystko prawie.

Ustawą „naprawczą” nocą
naprawimy media owe.
Z Kurskiego Jacka pomocą
zrobimy z nich Narodowe.

Pozwalniamy dziennikarzy.
Na co nam takie ladaco?
Nasza prawda lepiej waży.
Oni przeciw władzom kraczą.

Zmiany w służbie też cywilnej,
zwolnić trzeba wiele osób.
Jest to dzisiaj bardzo pilne,
bo pracować tak nie sposób.

Pozwalniamy urzędników
z doświadczeniem jakim takim.
Nowych młodych jest bez liku,
bez konkursu. Wielu Jakich.

„Dobra zmiana”. Wielu ludzi
z doświadczeniem nienabytym.
Nie ma się co dłużej łudzić
pięknym hasłem, szydłem szytym.

„Demokracja ma się dobrze”.
Nóż w kieszeni się otwiera.
Będziemy podlegać Ziobrze.
Gdzie ratunku szukać teraz?

Trzy miesiące rządów „szefa”.
„Ma się dobrze demokracja”.
Jakiego by trzeba blefa,
żeby padła PiS-tokracja?

Naród wewnątrz podzielony.
Na ulicach wieje KOD-em.
Rating państwa obniżony.
Spokojne są jeszcze młode.

Ale zaraz też się ruszą.
Policja ma nowe prawo.
W internecie grzebać muszą.
Młodzi zaraz ruszą żwawo.

Giełda w dołek znów pikuje,
z dnia na dzień też słabnie złoty .
„Demokracja fest się czuje”.
(Czy to wersja dla idioty?)

W Parlamencie Europejskim
Premier musi się tłumaczyć.
To zasługa tych na Wiejskiej.
Gdyby działali inaczej?

Gdyby Prezydent posłuchał
ważnych prawnych instytucji,
toby żadna zawierucha
wokół naszej Konstytucji.

Gdyby przyjął ślubowanie
tych, co trzeba, zgodnie z prawem?
Ale jego zaniechanie
wywołało w Polsce wrzawę.

Wokół TK. Aż Europa
pyta Polskę: jak wam leci?
Czemu u was czarna kropa?
U was jeszcze słońce świeci?

Pani premier więc wyjaśnia
(może nam złą passę przetnie):
„demokracja dobrze właśnie.
I TK też ma się świetnie”.

Nakłamała, bo musiała.
Mowa była znakomita.
Cała Polska się zaśmiała.
Prawda grubym szydłem szyta.

Nic się nie zmieniło zatem.
Cele jasne są i skryte.
Jak w kampanii, tak i potem
prawdy grubym szydłem szyte.

I prezydent gładko kłamie,
kłamie premier też z polotem.
Nikt się z PiS-u nie wyłamie
na początku. Może potem.

O umiar chcieliśmy prosić.
Kłamstwa grubym szydłem szyte.
O tym wszystkim wam donosi
jeden z KOD-u. Edward Witek.

____ Edward Witek [01.02.2016]

Siekiera motyka

Siekiera, motyka, enter, spacja
Rusza już inwigilacja
Siekiera, motyka, ucho w szpic
Podsłuchają Cię jak nic!
Siekiera, motyka, cicho, głucho
Mają już gumowe ucho
Siekiera, motyka, maile, sieć
Nie chcesz podpaść cicho siedź
A WŁAŚNIE ŻE NIE!

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacji

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij