GAZETA.PL: Siłą KOD-u są ludzie na dole

___
Mirek Michalski

Środa 24 maja, godzina jakoś około 15.00. Dzwoni Beata – ta Beata od Puczepy. Poznałbym ją, gdyby nie KOD? Gdyby nie osiemnaście już miesięcy poznawania ludzi, na których nie trafiłbym nigdy, gdyby nie pożar w mojej ojczyźnie? Beata mówi „wiesz, jest taki dziennikarz – filmowiec, robi film o ludziach KOD. Chciał z Tobą, z Wami z Łodzi porozmawiać między innymi”. Problem, bo kiedy? „OK, niech dzwoni, ale wiesz, z czasem krucho”. Jutro czwartek, jedziemy w kilka osób na zaproszenie Polityki na debatę „Konstytucja 1997 roku. Dwadzieścia lat i co dalej?” Temat jeden z najważniejszych. Właśnie teraz.

Umówiliśmy się, że Piotr przyjedzie rano do Łodzi, odbierzemy go z dworca PKS Fabryczna (gdzie to teraz jest???), pojedziemy razem do Warszawy i w drodze porozmawiamy. „Siłą KODu są ludzie na dole” – zaproponował. To daje do myślenia. Budzi wspomnienia, prowokuje do refleksji. Czy są siłą? Czy skuteczną? Czy warto było nawalać w pracy, zaniedbywać rodzinę i przyjaciół? Po co to wszystko? Dlaczego? Co dało?

 

Piotr okazał się być przemiłym człowiekiem, bezpośrednim, otwartym, świetnie zorientowanym w tym, co w KODzie piszczy. Zatroskanym zarówno sytuacją w kraju jak i Polsce. Dla samego wysłuchania opinii człowieka, który uczestniczy w działaniach

Po co pojechaliśmy na konferencję? Oczywiście dla przyjemności wysłuchania opinii wyjątkowych autorytetów, w tym twórców Konstytucji. Ale też dla nawiązania kontaktów. Zaproszenia wyśmienitych gości do spotkań w ramach Klubu dyskusyjnego im. Wł. Bartoszewskiego. Chcemy przecież organizować debaty nt. kłamstwa politycznego „Prawo do prawdy”. Myślimy o wykładach / debatach edukacyjnych – lista gości tej konferencji była imponująca, zatem jest kogo zaprosić.

Opowiadaliśmy Piotrowi o naszych łódzkich działaniach, o sobie, radościach i rozterkach. Gdzieś z tyłu głowy był strach, żeby się nie spóźnić, że jutro wyjazd na walne zebranie delegatów i weekend pełen najważniejszych decyzji, które stoją przed KOD od czasu jego powstania. „Siłą KODu są ludzie na dole” Piotr, tylko na ile jeszcze nam tej siły wystarczy? Bez odpoczynku w kolejny weekend, bez wolnych wieczorów. Traconych na jałowe dyskusje w samym KODzie. Bo przecież bywają ostatnio w nadmiernych ilościach.

Siłą KODu są ludzie, którzy niezależnie od roli, którą pełnią, emocjonalnie są „na dole”, myślą o ludziach z manifestacji, nie nadymają balonów intelektualnych potyczek, szanują każde zdanie, każdą aktywność, najmniejszy sukces. Łacińskie cytaty, kwieciste wywody pełne słów najczęściej bardzo obcych…

A tymczasem wyrastają w cudowny sposób namioty PIKODów, Puczepa trwa bezimiennie, projektują się same druki, się same piszą wpisy na strony www, przewożą się same flagi, bannery, puszki się same kwestują, same znajdują się środki na organizację kolejnych wydarzeń.

Sam się napisał i ten tekst. A miała to być tylko zapowiedź materiału filmowego, którego autorem jest Piotr Wójcik. No i coś Piotrze narobił najlepszego? 😉

p.s. to nie jest najlepszy tekst. Zmęczony, jak to „na dole”.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacji

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij