Cuda się zdarzają….

I nie zawsze musi to być manna z nieba, kumulacja w Lotto, czy odzyskanie młodzieńczych sił w starych kościach. Te najprawdziwsze i najrzetelniejsze, często przychodzą na palcach, bez fajerwerków i błyskotek, za to z nadzieją na mądre i trwałe dobro. Takie mądre dobro i kolejny cud nad Wisłą, to niezwykli ludzie na trudne czasy.

Dzisiaj, wraz z grupą KOD Łódź i KOD Pabianice wybraliśmy się do Warszawy pod Pałac Kultury i Nauki, żeby zamanifestować poparcie dla sędziów, którzy zaniepokojeni zagrożeniami dla swojej niezawisłości zwołali Nadzwyczajny Kongres Sędziów. To niezwykłe wydarzenie, o trudnej do przecenienia wadze dla obywatelskich wolności, zgromadziło ponad tysiąc najwybitniejszych przedstawicieli środowiska – kwiat polskiego sądownictwa. Jechaliśmy do Warszawy w przekonaniu, że połowa jej mieszkańców stanie pod PNiK, żeby zamanifestować sędziom swoje poparcie.

Jakież było nasze rozczarowanie, kiedy po wyjściu z autobusu okazało się, że nie ma nikogo, kto by stanął po stronie prawa i przyzwoitości, a jazgot i obraźliwe, pełne inwektyw, transparenty były jedynym śladem aktywności i pochodziły od prawicowych  „bojówek”.

 Ta „patriotyczna” strona i nas przywitała inwektywami i poleciały w naszą stronę obraźliwe i wulgarne epitety, ale kiedy rozwinęliśmy skrzydła – bo każdy z nas je ma i na każde wyzwanie rosną coraz większe – i pokazaliśmy naszą determinację, entuzjazm i siłę…, to „ciemna strona mocy” skurczyła się, jak strzyga od światła. I to był cud! Cud niezwykłych ludzi, w których sercach drzemie taka miłość do prawdy, wolności, przyzwoitości i swojej ojczyzny, że każda zła moc przy nich struchleje. To wielkie wyróżnienie być w takiej rodzinie i współtworzyć z nią historię. Dodam jeszcze – dla dopełnienia faktu – że w imieniu KOD region łódzki złożyliśmy na ręce sędziów list poparcia od całej „rodziny” z naszego regionu.

Kiedy już wracaliśmy autobusem do domu, rozpychały się we mnie dwa uczucia: radość i satysfakcja z tak niezwykłego towarzystwa i smutek, że było nas tak mało. Że za oknami naszego autobusu są takie miliony „Polaków na gapę”.

___Janusz Nagiecki

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacji

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij